sobota, 11 października 2014

I Rozdział

  Jest 9. Właśnie dzwoni mój budzik. Ohh, znowu ten okropny dzień. Dni ciągną się i ciągną, a ja nadal nie wiem co mam ze sobą zrobić. Dzisiaj chciałam spotkać się z Agnes, ale nie wiem czy to mi się uda. Ona w ogóle nie ma dla mnie czasu. Czuję w sobie kompletną pustkę. Czy to na prawdę jest moja przyjaciółka ? Cóż, nie mogę się tym przejmować.
  Sięgnęłam po moją komórkę - 5 nieodebranych połączeń i 2 smsy. Co to ? Strasznie się zdziwiłam. Przecież to na pewno nie Agnes i Steve, chociaż bardzo bym tego chciała. Zobaczyłam od kogo są te aktualności i strasznie się zdziwiłam bo telefony były od Steve'a, natomiast jeden sms otrzymałam od koleżanki ze szkoły Lucy, a drugi od znowu od niego. Lucy chciała pogadać, jakoś od pewnego czasu koleguję się z nią bardziej niż z Agnes. Dziwne to, ale szczerze mówiąc to Lucy mnie nawet bardziej rozumie, niż ona. Agnes.. Kiedy ja ostatnio ją widziałam..
  Z zamyślenia wyrwał mnie głos mojego telefonu. Steve dzwoni! - ucieszyłam się, choć szczerze mówiąc nie wiedziałam z czego..
- Halo ?
- Cześć Sad.. Ja.. Muszę z tobą o czymś porozmawiać.. Mogę wbijać na chatę ? - Głos był niepewny, jakby chłopak się czegoś bał.
- Yy.. Jasne. Ale.. O czym chcesz ze mną porozmawiać ? Słuchaj, chciałam jeszcze się spotkać z Lucy, więc..
- No jasne, już wpadam, za 10 minut będę.. To zajmie tylko chwilkę.. Z Lucy ? A nie z Agnes ? Przecież zawsze się z nią spotykałaś. Czemu..
- Bo tak. Wpadaj, muszę lecieć. Pa.
- Pa.
  Rozłączyłam się. Wiem, że rozmowa się nie kleiła. Steve zachowywał się dziwnie. Jestem ciekawa o czym chciał ze mną porozmawiać. Zawsze kiedy do mnie dzwonił zwracał się ''kochanie'' , ''kotku'', a teraz ? ''Sad''.. Wiem, że coś nie gra. Ale co ?
  No cóż, trzeba wstawać. Muszę się uszykować na spotkanie z Nim. Wstałam, pościeliłam łóżko i wparowałam do łazienki. Szybko wzięłam prysznic, umyłam zęby. Wzięłam podkład, przesmarowałam szybko rzęsy, posmarowałam kredką powieki. Na koniec zrobiłam sobie koczka.
  Teraz czas na ubranie. Otworzyłam moją wielką szarą szafę. Hmm. co by tu założyć ? Wyciągnęłam rurki i czarną bluzkę. Dobrałam też srebrne kolczyki ćwieki.
  Okey, teraz tylko trochę ogarnąć w pokoju i zrobić coś do jedzenia. Za chwilę miałam już zrobione płatki z mlekiem oraz kakałko.
  Weszłam na kompa, żeby szybko przeglądnąć jeszcze aktualności na Facebooku, Asku i Poczcie, gdy nagle.. Drzwi od pokoju otworzyły się i stanął w nich mój chłopak.
- Siemka. - Powiedział
- Hej. - Podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek.
- Tak jak już mówiłem, chciałem o czymś porozmawiać..
- Jasne, mów - Powiedziałam uśmiechnięta.
  Od razu kiedy Steve wytłumaczył o co chodzi moja mina zrzedła, a w moich oczach pojawiły się łzy. Starałam tego tak nie pokazywać. Jak on mógł to zrobić ? No jak ?! Ja go kochałam, a on teraz nagle mi tak mówi, że.. Nie nie mogę już wytrzymać.. Nie mogę !
- Wyjdź stąd.. Słyszysz ? Wyjdź !
- Sad.. Ale ja..
- Nie chcę cie już słyszeć. Na razie ! - Zamknęłam drzwi.
  Byłam wściekła. Przecież.. On nie może tak po prostu wyjechać.. Jestem jego dziewczyną.. Albo raczej.. byłam. Ja wiem, że coś się pod tym kryje. Czułam to. Kiedy na początku się z nim poznałam był jak w siódmym niebie, interesował się tylko mną, codziennie do mnie dzwonił i się ze mną spotykał.. Po prostu mnie KOCHAŁ.. A ja wiem, że teraz coś się musiało zepsuć, nie ma innego wyjścia.. Muszę się dowiedzieć prawdy.
  Płakałam, płakałam, płakałam.. Cały czas. Leżałam wtulona w poduszkę i wiedziałam, że ja bez niego nie dam sobie rady. Tu już nie chodziło o wyjazd. Ja po prostu wiedziałam, że on mnie już nie kocha.. ;(
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oto pierwszy rozdział, nie jest fantastyczny, ale jakiś jest. Nie mam za bardzo teraz weny. Z każdym rozdziałem będę próbować żeby ta historia stała się ciekawsza. 
Piszcie w kom, co wam się podobało, a co nie, czego ma być więcej, a czego nie, co ma się wydarzyć w następnych rozdziałach.
Następny rozdział, gdy będą 2 komentarze z odpowiedziami na pytania, które napisałam do góry. 
Pozdrawiam wszystkich czytelników bloga oraz komentatorów, strasznie Wam dziękuję, bo gdy komentujecie historia staje się ciekawsza :)
/Zoya

1 komentarz:

  1. Mi tam wszystko pasi... :) Niczego mi tu nie brakuje... Ciekawe, oby tak dalej =D

    OdpowiedzUsuń